.

1 komentarz

Mam obecnie dosyć ciężki okres jeśli chodzi o szeroko pojętą naukę, i nic nie wskazuje na to, by miało się poprawić. Jest sporo rzeczy nowych których muszę się nauczyć na informatykę, na fizyce też lekko nie jest (i te co tygodniowe sprawozdania...), wpada w to jeszcze koło naukowe Eledyn - zabrałem się za ciekawy projekt ale bardzo skromnie opisany więc czeka mnie sporo 'grzebania', koło naukowe fizyków - szykuje się kolejna wizyta w gimnazjum na pokazy. A z ostatnich 'niusów' to jeszcze średnio za moją zgodą zostałem mianowany przewodniczącym OpLUGa, tak że naprawdę nie wiem gdzie ręce włożyć. Z życia jeszcze dodam, że odniosłem takie wrażenie jakbym od wielu lat i stale realizował długotrwały plan przygotowujący mnie do tego właściwego, spełniającego życia, przytłacza mnie to trochę bo przecież teraz powinienem korzystać z niego... ?

Reklama Windows 7

Dodaj komentarz



Sesyjnie ciąg dalszy.

Dodaj komentarz

Nie jest dobrze. Środowe kolokwium z Systemów Operacyjnych zakończyło się dla mnie oceną niedostateczną, co niestety zwiększa warunkowy kredyt punktowy... Plan na najbliższe pare dni - kucie elektry. Kucie elektry aż się będzie kurzyło, egzamin jest w środę, więc jest jeszcze trochę czasu. W przypadku porażki nadal powinienem móc wejść na następny semestr, ale bez "spadochronu", a wcale się nie zapowiada żeby poziom trudności miał jakoś spaść.

Pozatym zarejestrowałem się jako użytkownik linuksa (w końcu) :)